Akwarium dla muszlowców kolonialnych

Jedne z najbardziej popularnych muszlowców to ryby kolonialne. Ad Konings w książce Pielęgnice – moja pasja zalicza do nich 3 gatunki: Lamprologus multfiasciatusLamprologus similisTelmatochromis vitattus shell. O ile dwa pierwsze są ze sobą bardzo blisko spokrewnione, o tyle ostatni ma z nimi niewiele wspólnego, również jeśli chodzi o umiejętności rearanżacji zbiornika, niemniej bywa spotykany w koloniach i to sprawia, że warunki, w których może bytować w akwarium, są zbliżone do innych ryb w grupie.

Mit kopaczy

Powszechnie uważa się, że Lamprologus similis oraz Lamprologus multifasciatus to wykwalifikowani kopacze, którzy przemeblują każde dno. I częściowo jest to prawda, ponieważ ryby te lubią dostosowywać przestrzeń do swoich potrzeb. Niemniej nie zawsze jest tak, że wywracają akwarium do góry nogami. W redakcyjnych zbiornikach gościły dotąd oba gatunki, zarówno wychowane w akwariach, jak i dzikie i ich determinacja w kopaniu jest silnie związana z liczbą dostępnych muszli – im więcej ich jest, tym mniej będą kopać i na odwrót, im mniej muszli w zbiorniku, tym bardziej będą kopać.

Oprócz naszych doświadczeń akwarystycznych, tezę tę potwierdzają choćby zdjęcia i filmy z natury – tam, gdzie muszli jest mało będą okopane, tam gdzie jest jedna przy drugiej, próżno szukać przekopów. I mimo obiegowych opinii o wspomnianych gatunkach, jest to po prostu logiczne – po co mają dostosowywać otoczenie, jeśli mają kryjówek pod dostatkiem?

Jak urządzić akwarium?

Biorąc powyższe pod uwagę pojawia się pytanie, jak powinniśmy zaprojektować akwarium dla gatunków kolonialnych? Opcje są 2:

  • z muszlami skupionymi w grupach po kilka – wtedy ryby będą dużo kopać;
  • gęsto – mniej więcej 1 muszla na 2-3 centymetry kwadratowe dna – wtedy ryby nie powinny za bardzo kopać.

Z perspektywy ryb, nie ma to większego znaczenia, o ile są w stanie zająć swoje rewiry. To z kolei jest łatwiejsze w opcji numer 2, a dodatkowo pozwala zmieścić większą liczbę muszlowców na dnie. W praktyce może to wyglądać jak na poniższym zdjęciu akwarium przygotowanego dla Lamprologus similis – z piaskiem o bardzo małej frakcji (0-0,5 mm), białymi wapieniami i roślinami Hydrilla verticilata oraz… czymś jeszcze…

W tym akwarium muszle rozmieszczone są tak, aby ryby były odrobinę zmotywowane do kopania, ale zakopana jest jeszcze jedna niespodzianka – oprócz wierzchniej warstwy muszli, pod spodem jest jeszcze jedna taka sama, tak aby ryby przekopując dno, natrafiały na kolejną warstwę, by w ten sposób odwzorować coś, co dzieje się w naturze, gdzie skupiska muszli mogą mieć nawet po kilka metrów grubości. W ramach potwierdzenia poniżej robocze zdjęcie pierwszej warstwy muszli z przygotowania zbiornika.

Tu z kolei jeszcze jedno zdjęcie już zasiedlonego akwarium, w którym zamieszkało 20 sztuk dzikich Lamprologus similis. Co ciekawe ryby bardzo mało czasu spędzają przy muszlach, a głównie bytują w toni tego niezbyt wysokiego akwarium (35 centymetrów). Wiele wskazuje na to, że to kwestia właśnie liczby muszli i obecności skał. Ta sama grupa, będąc wcześniej w akwarium o znacznie bardziej otwartej przestrzeni – same muszle, bez skał, była o wiele bardziej płochliwa. Stąd urządzenie jak poniżej wydaje się być najbliższe optimum dla tego gatunku.